Tak jak zapowiadaliśmy kilkanaście dni temu, prezentuję poniżej drugą część relacji z naszej Akcji poszukiwawczej na terenie pól Bitwy Małujowickiej (część I: patrz poprzedni artykuł). Zanim przejdę do rzeczy, będących kwintesencją naszych poszukiwań, czyli artefaktów winien jestem krótką wzmiankę o Muzeum Piastów Śląskich w Brzegu. Będąc pod wielkim wrażeniem dzisiejszych, arcyciekawych rozmów z Panem Dyrektorem tej placówki, Panem Pawłem Kozerskim, gorąco zapraszam do odwiedzenia tego miejsca. Gwarantuję, że warto!!! (Informacje o muzeum tutaj: www.zamek.brzeg.pl/ ).
Po przygotowaniach materiałów podsumowujących Akcję, które to czynności są mozolne, czaso- i pracochłonne, przyszedł czas na przygotowanie raportu końcowego. Raport taki musi zawierać podstawowe dane dotyczące znaleziska czyli czym jest lub czym może być dany artefakt, opis, lokalizację miejsca znalezienia (dokładne naniesienie go na mapie… no, tak do metra) oraz przyporządkowane znalezisku numery zdjęć, wykonanych na specjalnym tle, zawierającym m.in. skalę (skala to nic innego jak linijka z zaznaczeniem centymetrowych odległości, wydrukowana na kartce, pomagająca na pierwszy rzut oka określić wielkość danego przedmiotu) i numer artefaktu. Raport powstał, a wraz z nim opracowana została dokumentacja fotograficzna. Zapraszamy do zapoznania sie z artykułem i fotografiami.

Zabrałem całość, czyli raport (a w zasadzie jego część, bo całość dokumentacji dopiero zostanie złożona w Opolskim Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków) oraz wszystkie nasze znaleziska (każde, poza licznymi kulami muszkietowymi, w oddzielnym woreczku strunowym) i popędziłem do kierownictwa WUOZ.

Po chwili zostałem przyjęty przez Pana Kierownika, który zdawał się być zaskoczony liczbą i różnorodnością naszych znalezisk…



Fot. Pierwsze, pobieżne przeglądanie znalezisk w WUOZ w Opolu.

W kilka sekund przy biurku było już tłoczno, pracownicy oglądali i słuchali, a ja jedynie opowiadałem co udało się z ziemi wydobyć, co udało się zidentyfikować i które z artefaktów należą – oczywiście według nas – do „arcyartefaktów„. W takiej formie spotkanie mogłoby trwać i trwać…


Fot. Miejsca znalezienia poszczególnych artefaktów zaznaczono na przygotowanych mapkach.

Ustaliłem z Panem Kierownikiem, że protokólarnie przekażę wszystko bezpośrednio do muzeum w Brzegu (do którego nadal i niezmiennie zapraszam). Nie czekając na dni kolejne umówiłem się telefonicznie z Panem Władysławem Czyżykiem na dzień następny… Klimat w brzeskim muzeum jest iście nieziemski i tak cudownie odrealniony, że dla osób takich jak my, historycznych pasjonatów, mógłby stanowić ostoję z pogranicza raju. W gabinecie Pana Dyrektora Pawła Kozerskiego spotkania mają nieopisany urok. Kiedy ktokolwiek z zebranych podejmuje temat – i to dowolny temat związany z historią – to rodzi się dyskusja, która w jednym zdaniu obejmuje kilka wieków, a w różnorodności tematów powiązanych ze sobą może stanowić tematy prac naukowych, wieloletnich badań, może stanowić kanwę filmu lub pomysł na… kolejną akcję Sakwy…



Fot. Spotkanie w Muzeum w Brzegu. Od lewej Pan Paweł Kozerski, Pani Anna Techmańska oraz Pan Władysław Czyżyk, który towarzyszył nam podczas Akcji poszukiwawczej w Małujowicach.

Mija ledwie chwilka – tak mi się tylko wydaje, czyli w normalnym świecie jest to już kilkadziesiąt minut – i pojawia się Pan Jarosław Staśkiewicz – dziennikarz Nowej Trybuny Opolskiej. Pojawia się i głównie słucha… ale dla pewności jego dyktafon rejestruje nasze rozmowy. Pytania padają krótkie i zwięzłe, czego o rozbudowanych i ukwieconych przykładami odpowiedziach powiedzieć już nie można. Wizyta Pana Jarosława związana jest z artykułem o zapaleńcach, o ich pasji, o „żywej” historii, o wszystkim, co dla nas poszukiwaczy jest ważne, o akcji, o znaleziskach teraz opisywanych i w przyszłości stanowiących część wystawy, na którą już nie mogę się doczekać… Artykuł taki ma właśnie powstać, a jak tylko ujrzy światło dzienne, na pewno znajdzie się w naszej rubryce „Sakwa w mediach”.


Fot. Pan Jarosław Staśkiewicz z Nowej Trybuny Opolskiej rejestruje naszą rozmowę.

Ukoronowaniem każdej Akcji są oczywiście pozyskane artefakty. Tak i tym razem, na deser, pozwoliłem sobie zostawić to co najciekawsze, czyli znaleziska…
Pozwolę sobie nie zanudzać już treścią pisaną, a skupię się jedynie na krótkich opisach przedmiotów, które zostały w wyniku Akcji pozyskane i przekazane do Muzeum w Brzegu…

1. Kule muszkietowe – 138 sztuk…

2. Okucie… do identyfikacji, lecz po patynie wnosząc przedmiot z owej bitwy…

3. Guzik (podobnie jak opisana za chwilę moneta) przebity ostrym narzędziem, być może bagnetem, może w ten sposób uratował komuś życie?…

4. Moneta… Zdecydowanie nie jest to przykład „podkładki”…

5. Guzik pruski z trąbką. Z ciekawym prążkowaniem w tle… Do kogo należał? Do kuriera, gońca, pocztyliona, urzędnika?

6. Krzesiwo. Zacny przedmiot powodujący w czasach swej świetności brak konieczności walki o ogień… Jeden z cenniejszych, razdkich artefaktów pozyskanych podczas poszukiwań.

7. Plomba z herbem Fryderyka II Wielkiego…

8. Duża plomba z herbem Fryderyka II Wielkiego, pochodząca z Brzegu!!! Kapitalne znalezisko.

9. Oraz zdecydowany artefakt nr 1… Plomba z tytulaturą Fryderyka I Wilhelma (ojca Fr. II Wielkiego) i z lokalizacją urzędniczą w Brzegu (o ile badający plombę potwierdzą, że w opisie istnieje wyraz „Brieg”), a do takowej prawa w wyniku wojen o Śląsk i Bitwy Małujowickiej nabył dopiero Fr. II Wielki… Czyżby plomba stworzona awansem??? Ciekawi jesteśmy, co w tej sprawie powiedzą badacze… Oto i owe znalezisko:

Przedstawiłem powyżej wybrane i najciekawsze znaleziska z Akcji poszukiwawczej dotyczącej Bitwy Małujowickiej… Korzystając z okazji składam jeszcze raz wszystkim zaangażowanym w opisaną tu Akcję ogromne podziękowania… Wszystkim!!! To właśnie dla takich chwil, kiedy artefakty, dzięki nam, dostają „drugie życie”, warto być poszukiwaczem… Poszukiwaczem Śladów Historii z SAKWY !!!



Fot. W Muzeum w Brzegu. Od prawej: Pan Dyrektor Paweł Kozerski i Laki (czyli ja ) przekazujący artefakty z naszej Akcji…

/Laki/