Wiosną tego roku mieliśmy okazję uczestniczyć w bardzo ciekawych badaniach, o których w kilku zdaniach opowiem w tym artykule. Cała historia wzięła początek od człowieka, który za pomocą programu Lidar zlokalizował anomalię na powierzchni ziemi, która w pierwszym skojarzeniu mogła sugerować pozostałości grodu średniowiecznego. Przy tej okazji w kilku słowach napisze o samym programie lidar.

Lidar jest to lotnicze, laserowe skanowanie powierzchni ziemi. Umożliwia ono dosyć proste wykrycie stanowisk archeologicznych, które mają własną formę terenową – grodzisk, kurhanów, traktów itp. Fenomenem tego programu jest z pewnością sposób jego działania. Przenika on wszelką formę organiczną, obrazując dokładnie powierzchnię ziemi. Sam program okazał się wielkim sukcesem przynosząc polskiej archeologii tysiące nieodkrytych wcześniej stanowisk archeologicznych.
Poniżej umieszczam zdjęcia naszego grodziska przed skanowaniem i po użyciu programu Lidar.

Jak dobrze widać na zdjęciach, bez laserowego skanowania ziemi nie byłoby możliwe zlokalizowanie tego obiektu na standardowej mapie satelitarnej.
Na wskazane miejsce udali się archeolodzy z zamiarem przeprowadzenia wstępnego rozpoznania terenowego. Została wykonana płytka odkrywka w części wału, która ukazała polepę sugerującą wpływ człowieka na obecne ukształtowanie terenu. Budowa grodu jednak nie była do końca typowa i sama polepa nie dowodziła grodowego przeznaczenia tego obiektu. Potrzebne były dodatkowe badania, które mogłyby powiedzieć coś więcej na temat historii tego obiektu, a przede wszystkim pozwoliłyby wstępnie ustalić wiek, w którym powstała cała instalacja, jak również odpowiedzieć na pytanie – czy na tym terenie w zamierzchłych czasach istniała osada.
Nasze stowarzyszenie poproszone zostało przez archeologów o przebadanie powierzchni terenu wykrywaczami metalu. Po ustaleniu wszelkich szczegółów, jak również uzyskaniu zgody Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków ruszyliśmy w teren.

Po przyjechaniu na miejsce naszym oczom ukazało się majestatyczne wzniesienie o grodowym charakterze, otoczone z jednej strony wałem ziemnym, z drugiej zaś leniwie przepływającą rzeczką u podnóża wzniesienia. Całość porośnięta była gęstą roślinnością. Przed użyciem wykrywaczy metalu musieliśmy odsłonić większe połacie terenu, przystąpiliśmy więc do karczowania gęstwiny (za zgodą leśniczego), co zajęło nam dość sporo czasu. Po paru godzinach mocowania się z naturą przygotowaliśmy obiekt na tyle, że możliwym stało się w miarę swobodne przemieszczanie po całości terenu.

Na początku badań ustaliliśmy z archeologiem, że do wykopów podchodzimy ostrożnie już od poziomu „liścia”, czyli na naszym obiekcie nie występuje tzw. warstwa orna i ostrożność zachować musimy już od pierwszego centymetra prowadzonych badań. Wkopy więc na znaczną głębokość odpadały, ponieważ moglibyśmy dosyć mocno zakłócić kontekst, tak istotny w późniejszych badaniach archeologicznych. W tym wypadku podejmowaliśmy jedynie płytkie sygnały opuszczając odczyty z wykrywaczy, które wskazywały na głębsze zaleganie potencjalnych zabytków.
Po małym odpoczynku i wymianie spostrzeżeń rozpoczęliśmy badania. Przez kolejne godziny poszukiwań, pomału zaczęła odsłaniać się przed nami zasłona spowita przez strażnika czasu, oddając nam ze swego skarbca piękne zabytki z okresu średniowiecza – części srebrnej biżuterii, nabijki, okucia pasa, ciężarki i inne drobne zabytki. Nasze emocje rozbudziły w szczególności odnalezione srebrne, bogato zdobione kule będące stosunkowo rzadkim znaleziskiem w skali całego kraju. Na podstawie odnalezionych zabytków mogliśmy wstępnie wnioskować, że mamy do czynienia z grodziskiem plemiennym datowanym na okres około XI wieku. Cieszymy się bardzo z kolejnej współpracy pomiędzy archeologami, a naszym stowarzyszeniem, która przyniosła tak wspaniałe efekty.

Na koniec naszych badań, wraz z archeologiem dokonaliśmy pomiarów całego obiektu. Wstępne opracowanie z pomiarów wysokościowych grodu można zobaczyć na zdjęciu poniżej.

W przyszłości planowane są badania nieinwazyjne i sondażowe badania wykopaliskowe, które pozwolą odpowiedzieć na wiele pytań związanych z tym obiektem. Mam nadzieję, że i nasze stowarzyszenie będzie mogło w jakimś stopniu uczestniczyć w całym wydarzeniu, o czym z pewnością napiszemy kolejny artykuł.

Foto – archiwum prywatne

prospektor