Słoneczne przedpołudnie wiosenne. Jedziemy z Radomia na południowy wschód. Cel? Wizyta studyjna, czyli terenowy dzień w pracy. Jadę obejrzeć pokazowe gospodarstwo ekologiczne. Jeszcze kilka kilometrów i będę u celu. Droga powoli schodzi w dół i samochód wjeżdża na wąski rynek w Iłży. Ciepły dzień nastraja mieszkańców do wizyty w słynnych w całej okolicy lodziarniach. Panuje spory ruch, więc uważamy bardziej na to co przed maską niż na dalszy krajobraz. Dopiero gdy drogę zaczyna tarasować nam wielkie wzniesienie, zadzieramy nosy do góry. Co za ruiny!!! Wysoko nad nami świecą w słońcu białe wapienne kamienie usytuowanych na stromej skarpie fortyfikacji. Jesteśmy już za blisko, by dostrzec więcej, ale obiecujemy sobie zatrzymać się tu na chwilę w drodze powrotnej.

Ruiny gotycko-renesansowej budowli zbudowanej w latach 1326-1347 z inicjatywy biskupa krakowskiego Jana Grota to pozostałość zamku, który zmieniał wielokrotnie swą skalę, funkcje i styl. Przebudowany m.in. w poł. XVI i w XVII wieku zyskał wystrój renesansowy i nowe fortyfikacje. Zniszczony następnie przez wojska szwedzkie i siedmiogrodzkie Jerzego Rakoczego w czasach Potopu, został odbudowany w XVII wieku i po pożarze opuszczony pod koniec wieku XVIII. Dziś stanowi romantyczną ruinę, która obecnie znajduje się w fazie renowacji.
Przez chwilę szukamy dogodnego parkingu w pobliżu wzgórza, skąd następnie wchodzimy na jego skarpy pnącymi się tam od strony miasta schodkami…

Najstarszą budowlą powstałą na zamku jest gotycka okrągła wieża (stołp) z 1 poł. XIV wieku oraz budynek od północy, który w drugim etapie budowy uzupełniono o ciąg murów obronnych wraz z bramą od zachodu. Już w tej fazie była to dobrze ufortyfikowana siedziba, która umożliwiła schronienie się w niej biskupa Jana Grota podczas jego zatargu o dziesięciny z królem Kazimierzem Wielkim. Kolejna rozbudowa to zasługa biskupa Floriana z Mokrska. Za jego czasów wzmocniono bramę, uzupełniając ją o wieżę przedbramną ze skarpami oraz filarami, na których wznosił się kamienny most. Najprawdopodobniej zamek w tych czasach był obszerną rezydencją, ponieważ aż sześciokrotnie stał się miejscem pobytu króla Władysława Jagiełły i jego dworu – w latach 1386, 1410, 1420, 1423, 1424, 1432.

W XVI w. zatrzymywali się tu także Aleksander Jagiellończyk (1501 r.) i król Zygmunt Stary (1511 r.) Na renesansową rezydencję przebudował zamek około roku 1560 biskup Filip Padniewski ozdabiając mury i wieżę bramną attykami i nakrywając wieżę wysokim hełmem. W miejscu zabudowań gotyckich zaplanowano zabudowania o planie regularnym. W miejscu przedzamcza poszerzono fortyfikacje o zamek dolny. Niestety już w 1588 roku pożar zniszczył zamek, w związku z czym ponownie go zmodernizowano. Z początkiem XVII wieku wzmocniono fortyfikacje oraz rozbudowano budynki gospodarcze na zamku dolnym. Wśród nowych zabudowań najważniejszą wydaje się być trzecia basteja północno-zachodnia. W 1607 roku zatrzymał się na zamku przez trzy dni król Zygmunt III Waza, a w 1637 roku na zamku Władysław IV spotkał się ze swoją późniejszą małżonką Cecylią Renatą.

Podczas Potopu zamek po krótkiej obronie zajęli Szwedzi w dniu 17. września 1655 r. Oznaczało to poważne zniszczenia, które próbowano zniwelować odbudową w Polowie XVII w., jednak już w 1657 r. kolejnego najazdu dokonali żołnierze węgierskiego księcia Jerzego Rakoczego. Po tych zniszczeniach zamek odnawiano wielokrotnie w roku 1670, 1732 oraz w latach 1750, 1760 i 1782 z inicjatywy biskupa Kajetana J. Sołtyka gdy naprawiono dachy, okna, drzwi, rynny i wieżę.

Początek upadku zamku, posiadającego tak długą i bogatą historię, rozpoczęły walki z konfederatami barskimi. W 1789 roku Sejm Czteroletni postanowił zająć dobra biskupstwa krakowskiego i zamek przeszedł na własność państwa, w związku z czym wykonano ostatni inwentarz wskazujący, że zamek jest poważnie zrujnowany. W 1791 roku brama wschodnia została zniszczona przez pożar. Po okresie Rozbiorów zamek przeszedł na rzecz Austrii. Ulokowano tu wtedy lazaret, urządzano zabawy dla ludności. Podczas jednej z nich na zamku wybuchł pożar, który zniszczył pozostałości zabudowy i ruchomości w tym portrety biskupów. Ostatni lokator opuścił zamek w 1812 roku, a ruiny zaczęto rozbierać na materiał budowlany. Zbudowano z nich m.in. karczmę i fabrykę fajansu Sunderlanda.

Pod koniec XIX wieku w celu ochrony pozostałości zamku teren zakupił Tadeusz Lubomirski. Przekazał on pozostałości zamku Towarzystwu Opieki nad Zabytkami Przeszłości. Niestety nie był to jeszcze początek „zabytkowej” fazy historii iłżeckiego zamczyska, ponieważ okoliczna ludność nie zważając na intencję dobrodzieja nadal rozbierała zamek. W 1901-1902 roku został m.in. zniszczony gotycki portal w wieży. Pierwsze prace restauracyjne przeprowadził dopiero w 1910 roku Oskar Sosnowski. Losy historii były jednak nieubłagalne. W czasie I i II Wojny Światowej ruiny uległy dalszej destrukcji. W 1939 roku w stołp uderzył niemiecki pocisk artyleryjski.

Do końca lat 70. XX wieku przeprowadzono częściową konserwację, a obecnie zamek jest w stanie zabezpieczonej, udostępnionej do zwiedzania ruiny. Na ich terenie regularnie odbywają się imprezy historyczne jak np. turnieje rycerskie. Na wieży umieszczono ochronny dach, który zabezpiecza budowlę przed opadami. Od strony estetycznej jest to być może kontrowersyjne posunięcie, ale z pewnością spełnia zamierzone cele. Nocą wieża jest oświetlona reflektorami umieszczonymi u jej podnóża. My jednak odwiedziliśmy zamkowy dziedziniec w godzinach południowych, dzięki czemu mogliśmy także obejrzeć piękną panoramę miasta. Przedsezonowy okres nie pozwolił nam jeszcze wejść na wieżę (zwiedzanie w miesiącach V-X, szczegóły na fotografii przedstawiającej tablicę informacyjną, poniżej). W zamian za to skupiłem swą uwagę między innymi na ciekawych, starych wpisach na wapiennych kamieniach, z których stołp zbudowano. Napisy te wyryto w miękkiej skale, a ich daty pochodzą z okresu międzywojennego, czasu II Wojny Światowej (w tym na jednym zauważyłem wpisy z nazwiskami o brzmieniu niemieckim, a także rosyjskie bukwy, być może z czasu wyzwolenia Iłży) oraz z lat 60. XX w. Najnowsze ślady to już malunki farbami i lakierami na furcie wejściowej do wnętrza wieży… Cóż, czasy się zmieniają, zatem zmieniają się i środki przekazu… Część z napisów możecie obejrzeć na poniższych zdjęciach.

Na dziedzińcu widać postępy prac renowatorskich sfinansowanych przy udziale środków UE. Powstaje pawilon, który – jak można przypuszczać – będzie pełnił funkcje muzealne. W sąsiedniej części, w przyziemiu, do którego można dostać się przez uchyloną żelazną bramę, zgromadzono pozostałości kamiennych zdobień, portyków, schodów. Prawdopodobnie znajdą one swoje miejsce podczas prac renowatorskich, a może będą elementem przyszłej ekspozycji…

Opuszczamy mury schodząc przez malowniczy park założony na tarasie zamku dolnego. Na ławkach leniwie wyleguje się młodzież. To idealne miejsce na wagary. Kto ich tu znajdzie?… Choć fragmenty murów to dziś jedynie szczątki tego, co ukazują stare ryciny obrazujące czasy świetności fortecy, chodząc wśród nich, słońce i temperatura nastrajają nas pozytywnie… Zamek na pewno odwiedzimy za jakiś czas, sprawdzić jak postępują prace oraz zerknąć ze szczytu wieży na iłżecką panoramę, w której obecnie dominują elektrownie wiatrowe… Pachną fiołki… Idzie wiosna…