Do Dłutowa i pobliskiego Dłutówka – tak się złozyło – w ostatnich latach trafiłem kilkukrotnie. Jest to jedna z tych miejscowości, która przy okazji spraw zawodowych odkryła przede mną swoją niezwykłą historię. Historii takich Polska skrywa tysiące, a wiele z nich – a tak jest właśnie w przypadku Dłutówka – odkrywane jest dopiero wtedy, gdy zboczymy z głównych, utartych tras. Dłutówek to mała wieś w gminie Dłutów, leżącej na trasie Pabianice – Bełchatów. Gdy opuścimy tę drogę skręcając w pobliżu Urzędu Gminy na zachód i pozwolimy prowadzić się główną drogą, wkrótce, po kilku kilometrach, dotrzemy do osady leżącej wśród pól otoczonych ze wszystkich stron lasami. Trakt utwardzony kończy się właśnie pod lasem. Tu warto wysiąść i nacieszywszy się zielonym krajobrazem, skupić na chwilę swoją uwagę na umieszczonej tu tablicy pamiątkowej. Do zeszłego roku miała ona „tymczasową” formę. Odwiedzając Dłutówek w zeszłym tygodniu, z przyjemnością stwierdziłem, że obecnie stoi tu już profesjonalna tablica przedstawiająca historię pewnej formacji lotniczej, której krótka i dramatyczna historia rozegrała się na tutejszym niebie w pierwszych dniach II Wojny Światowej.

4. września 1939 roku był dniem, w którym formacja trzech polskich samolotów Łoś podjęła „honorową” próbę starcia się z niewyobrażalnie silniejszą machiną wojenną III Rzeszy. Ich zryw, którego celem było zbombardowanie niemieckiej kolumny, został szybko zniweczony przez grupę 8 Messerschmittów, z których 3 przyczyniły się do szybkiego zestrzelenia wszystkich 3 polskich jednostek. To istotne wydarzenie nie było jednak tylko dowodem bohaterskiego czynu Polskich Żołnierzy, ale również patriotycznym sprawdzianem dla okolicznej ludności, która w dobie nadchodzącego niebezpieczeństwa, nie bacząc na własne zagrożenie, ruszyła z pomocą dla ratujących się z palących samolotów żołnierzy.

Przyjeżdżając do Dłutówka staram się zawsze znaleźć pół godziny na leśny spacer do miejsca, gdzie w sposób szczególny zadbano o uhonorowanie tej krótkiej, ale istotnej jak każda inna, próby obrony ojczyzny przed niemieckim najeźdźcą. Od wspomnianej tablicy informacyjnej wystarczy przejść 400 metrów na południe, drogą, która biegnie brzegiem lasu. Za pojedynczym domostwem, które pojawia się na niewielkim wzniesieniu po prawej stronie, w lesie, drogi rozchodzą się w kilku kierunkach. Należy stąd iść łukiem w prawo, drogą, która wydaje się głównym traktem. Gdy tylko skręcimy w prawo w tym miejscu, na wprost ukaże nam się samolot Łoś, który wygląda tak, jakby wylądował na pobliskiej łące kilka minut temu i ukrył się przed wrogą siłą miedzy sosnami. Z daleka robi już wielkie wrażenie swą skalą, ponieważ został odwzorowany w prawdziwych rozmiarach (1:1). Poprzez zagospodarowanie tego miejsca i stworzenie makiety okoliczni mieszkańcy, władze gminy, rodziny lotników ii osoby bezpośrednio związane z tamtejszymi wydarzeniami, upamiętnili to historyczne wydarzenie. Makieta Łosia robi niesamowite wrażenie, a ustawione bezpośrednio na ziemi fotografie lotników powodują, że dla odbiorcy tamte dni materializują się w jakiś niezrozumiały, silnie odczuwalny sposób. Oto stoi przed nami samolot, zdawałoby się pachnący farbą i ropą, gotowy do walki, a patrzą na nas oczy młodych, bardzo młodych lotników (jeden z nich miał zaledwie 20 lat), którzy oddali życie, próbując dokonać niemożliwego.

Polecam wszystkim odpoczynek na trasie, w postaci leśnego spaceru i chwili przemyśleń w tym szczególnym miejscu, które stało się również stałym punktem uroczystości upamiętniających wybuch II WŚ. Tabliczkę z okazji 70. rocznicy tamtych dni można zobaczyć również na ścianie w gospodarstwie agroturystycznym „Dolina Koni”, którego gościnne progi czekają na Państwa dosłownie dwa domy od parkingu pod lasem. Pan Wiktor, prowadzący ten obiekt, jest chodzącym źródłem informacji o tych okolicach. Warto tam zajrzeć na domowe ciasto i kawę i porozmawiać również o powstaniu makiety, a także o wydarzeniach z historii Dłutówka.

Przedstawiciele Sakwy, w postaci kilkuosobowej grupki Członków naszego stowarzyszenia, odwiedzili Dłutówek także w maju zeszłego roku. Poniżej zamieszczam swoje zdjęcia z tegorocznej wizyty i spaceru do miejsca upamiętnienia upadku samolotu Łoś w Dłutówku i jeszcze raz zachęcam do odwiedzenia tego miejsca, ale także do częstego zbaczania z głównych tras, poza którymi można trafić na niezliczone ciekawostki z bogatej historii Polski.

Szczegółowy opis zdarzeń z 4. września 1939, w tym o losach pozostałych dwóch maszyn i ich załogi, można przeczytać na stronie:
http://www.altair.com.pl/magazines/article?article_id=2484 a dodatkowe zdjęcia polecam obejrzeć na stronie Obieżyświat w poświęconej temu miejscu galerii:
http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=15258

Zdjęcia wykonane 30. stycznia 2013 r.:

1_tablica

2_o 3_o 4_o 5_o 6_o 7_o 8_o 9_o 10_o 11_o 12_o 13_o 14_o 15_tablica_kam 16_piloci 17_piloci

/Uri/