Jakiś czas temu otrzymaliśmy informację od mieszkańca jednej z miejscowości w okolicach Opatowa (woj. Świętokrzyskie) o tym, że na jego działkach występują przedmioty zabytkowe o najprawdopodobniej dawnym rodowodzie. Wystąpiliśmy zatem o zgodę na poszukiwania do WKZ (Delegatura w Sandomierzu) i po pozytywnym rozpatrzeniu wniosku mogliśmy przystąpić do badań, przy użyciu wykrywaczy metalu. Początkowe informacje potwierdziły się z nawiązką, a kolejne godziny przynosiły coraz to ciekawsze zabytki, które z biegiem czasu upływającego podczas poszukiwań przenosiły nas w coraz bardziej odległy czas. Spośród wielu artefaktów przekazanych do oceny przez konserwatora zabytków w ramach składanego po działaniach terenowych raportu, najciekawsza okazała się… bulla papieska! Od momentu gdy niewielki przedmiot znalazł się w naszych rękach wiedzieliśmy, że to z pewnością coś wiekowego i cennego, ale – by być do końca szczerym – nikt z nas, uczestniczących w poszukiwaniach, nie miał wtedy wiedzy na ten temat. Z szacunkiem godnym największym skarbom zabezpieczyliśmy znalezisko do przekazania konserwatorowi.

Wkrótce okazało się, że niewielka ołowiana pieczęć (a właściwie jej połowa) została okrzyknięta jednym z najcenniejszych zabytków jaki odnaleziono na sandomierskiej ziemi! Przełamana w połowie, wzdłuż miejsca, w którym umiejscawiano sznurek przytraczający pieczęć do pisma, przeleżała w ziemi setki lat i biorąc pod uwagę materiał z jakiego została wykonana, w zaskakująco dobrym stanie zachowała wizerunek Świętego Piotra (druga połowa przedstawiała zawsze podobiznę Św. Pawła, lecz ta się nie zachowała). Litery umieszczone po drugiej stronie pieczęci pozwalają przypuszczać – jak twierdzi dr Marek Florek – że jest to element pisma wystosowanego przez papieża Jana XXIII, z początkiem XV stulecia. Pieczęć można wiązać z dokumentami dotyczącymi ziem polskich i polskiego Kościoła, w tym także kościoła sandomierskiego.  Na prośbę króla Władysława Jagiełły i kapituły sandomierskiej papież ten wydał bullę, która „zatwierdzała, uprawomocniała, uzupełniała i odnawiała” odpusty kolegiaty Najświętszej Marii Panny w Sandomierzu. Być może jednak była to pieczęć pochodząca z innego, nieznanego dotąd dokumentu, co sugerowałoby miejsce znalezienia, nie związane bezpośrednio z samym Sandomierzem.

Stowarzyszenie Sakwa już od kilku lat współpracuje z sandomierską Delegaturą Świętokrzyskiego WUOZ oraz z Muzeum w Sandomierzu. Dzięki naszym działaniom do zbiorów muzealnych trafiło wiele unikalnych zabytków. Serdecznie zachęcamy do odwiedzania muzeum, zarówno podczas pobytu na Ziemi Sandomierskiej, jak i w sposób wirtualny, odwiedzając stronę internetową http://www.zamek-sandomierz.pl/

Jesteśmy ogromnie szczęśliwi z dokonania takiego odkrycia. Marzeniem byłoby odnalezienie drugiej części pieczęci papieskiej, lecz mamy świadomość, że graniczy to z cudem. Być może druga połowa znajduje się w czyichś zbiorach i zamieszczone w naszym artykule fotografie uzmysłowią komuś, że jest w posiadaniu przedmiotu o szczególnej wartości historycznej. Gdyby tak było, gorąco zapraszamy do kontaktu ( kontakt@sakwa.org lub bezpośrednio z Muzeum Okręgowym w Sandomierzu). Scalenie pieczęci byłoby jeszcze większym wydarzeniem niż znalezienie jej połowy. Nie mniej jednak cieszymy się bardzo, że tak ważny przedmiot ujrzał światło dzienne i po niezbędnej konserwacji będzie prezentowany w muzealnych gablotach.

O naszym znalezisku, a także o kontrowersyjnym papieżu Janie XXIII, pisze na swoich stronach internetowych kielecka gazeta Echo Dnia:   [Link] 

Poniżej kilka zdjęć z momentu przekazania bulli podczas badań, prowadzonych obecnie na Ziemi Sandomierskiej:

/Prospektor, Uri/