W dniu dzisiejszym, tj. 17. kwietnia 2014 r., wróciliśmy do Kargowej na poszukiwania pomieszczeń piwnicznych, o których wiemy jedynie z przekazu świadka, Pana Juliana Nowickiego (o szczegółach: patrz nasz poprzedni artykuł z Kargowej). Poniżej przedstawiamy na razie krótki fotoreportaż z dzisiejszych badań. Wkrótce zamieścimy szerszy artykuł o odkrytych podziemiach.

Na miejsce zjechaliśmy około godz. 11:00, razem z przedstawicielem WUOZ, Panem Bartoszem Idryjanem, tu także spotykamy się z Panem Julianem oraz z gospodarzami obiektu.

Pierwszą część spotkania poświęcamy na dyskusji o hipotetycznej lokalizacji poszukiwanego pomieszczenia. Analizujemy zeznania świadka, rysunek rzutu przyziemia i parteru ratusza z lat 60. XX w., a także stare ryciny i pocztówki, z których wynika dawny układ bram i okien budynku.

Następnie, tak jak dwa tygodnie wcześniej, udajemy się do piwnic. Tym razem naszym celem jest przyjrzenie się konstrukcji sklepień i oszacowanie ich grubości, co pozwoli nam wytypować najlepsze miejsca odwiertów. Szacujemy, że odległość od poziomu posadzki do wnętrza piwnic może sięgać od 60/70 do 90/100 cm. Przyglądamy się także miejscom na ścianach, które odpowiadają „zagadkom” z posiadanych rysunków, w tym oto miejscu, wskazującym na fragment schodów, których dziś już nie ma. Piwnice dostarczają dużej ilości danych o konstrukcji ścian i stropów.

Po wizji w piwnicach, przenosimy się z narzędziami i wyposażeniem do pomieszczenia biurowego, z którego planujemy dokonać sondażowych odwiertów. Oczekując na godzinę udostępnienia biura robimy dodatkowe pomiary ścian, a także odpowiadamy na pytania dziennikarzy z prasy i TV.

W końcu nadchodzi czas decyzji. Typujemy pierwsze miejsce odwiertu. Zdejmujemy listwy przyścienne i progowe, odwijamy wykładzinę. Próbne przewiercenie podłogi drewnianej informuje nas, że pod nią znajduje się duża przestrzeń. By zminimalizować dystans do posadzki, a tym samym zapewnić sobie głębsza penetrację wiertłem, decydujemy o wycięciu części jednej z desek podłogowych.

Okazuje się, że pod drewnianą podłogą, w wybranym miejscu, nie ma zwartego stropu. Przez sporą dziurę w cegłach widać wyraźnie ceglany łuk nad przejściem do jakiegoś pomieszczenia. A więc są lochy! To nasz dzisiejszy sukces. Na inwentaryzacyjnych rysunkach piwnic, w tej części nic bowiem nie istnieje! Rozpoczynamy prace z kamerą endoskopową i oświetleniem na teleskopowym bagnecie.

Dojście do odkrytego pomieszczenia nie jest pionowo w dół, lecz pod dużym skosem. To utrudnia pracę Michałowi, naszemu konstruktorowi i operatorowi urządzeń sondażowych. Nie mniej jednak na ekranie komputera pojawiają się wkrótce wyraźne fragmenty ceglanych ścian lochu. Aż chce się wsunąć w tę małą szczelinę w podłodze. Już zaczynamy głośno dyskutować o kontynuacji działań. W rozmowie z włodarzami miasta i reprezentantem WUOZ deklarujemy dalsza wolę współpracy. Wszystkie strony są nią zainteresowane, zatem jest nadzieja, że w niedalekiej przyszłości uda nam się zejść na dół i eksplorować odkryte przestrzenie.

Kilka razy koledzy poprawiają i udoskonalają endoskop, dostosowując jego ramię do przestrzeni, w której ma pracować. Światło wprowadzane jest zarówno na lancy endoskopu, jak i na dodatkowym bagnecie, w postaci wielopunktowego oświetlenia LED. Z drugiej strony pokoju dokonujemy jeszcze trzech odwiertów. W jednym przypadku otwór wypadł wzdłuż ścianki działowej piwnic. Dwa pozostałe trafiają na zasypane pomieszczenia. Niestety, te właśnie są prawdopodobnymi miejscami wskazanymi przez Pana Juliana. Fakt zasypania lochów staje w sprzeczności z informacjami świadka, który twierdzi, że pomieszczenia były zamurowane, a potem zasypane. Okazuje się jednak, że w latach 80/90. były tu również prowadzone prace związane z kanalizacją, której linia najprawdopodobniej przecina badane pomieszczenie. Być może z tego okresu pochodzi gruz i ziemia zalęgające pod podłogą biura. tak czy owak, do pełnej eksploracji pomieszczeń potrzebne jest ich oczyszczenie. Być może pod zwałami ziemi i kamieni leżą poszukiwani męczennicy.

Uznajemy prace sondażowe za zakończone. Jeszcze przez moment nagrywamy kilka ujęć z kamery endoskopowej na laptop podłączony do sondy. Zaglądamy też samodzielnie pod podłogę, w której dokonany był pierwszy odwiert. Widoczne ściany i podłoga pomieszczenia, w części niezasypanej, wyglądają bardzo solidnie i zapraszają do dalszej eksploracji.

Sprzątamy pomieszczenia, montujemy listwy podłogowe, jednocześnie rozmawiając z gospodarzami ratusza o możliwości prowadzenia dalszych badań. Ustaliliśmy, że podsumujemy dotychczasowe badania, prześlemy do UM w Kargowej i do WUOZ Zielona Góra dokumentację fotograficzną, po czym skierujemy się do obu instytucji z wnioskiem o umożliwienie oczyszczenia odkrytych pomieszczeń. Jesteśmy pewni, że na razie tylko uszczknęliśmy rąbka tajemnicy, która kryje się pod kargowskim ratuszem.

/Uri/

 

RELACJE MEDIALNE:

 

Czy w lochu pod ratuszem w Kargowej są szkielety żołnierzy Napoleona?

Autor: Kamil Kromski
Gazeta Lubuska (http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140418/POWIAT/140419436)


Jaką tajemnicę kryje Ratusz?

Autor: Tomasz Burchardt
TVP Gorzów Wlkp. /http://www.tvp.pl/tvp-regionalna/programy/co-niesie-dzien/wideo/18042014/14854872/