W miniony weekend gościliśmy na zamku Książ w Wałbrzychu, do którego przyjechaliśmy na zaproszenie pani Joanny Lamparskiej. Organizatorzy imprezy poprosili nas o wygłoszenie godzinnej prelekcji na temat : „Armia krajowa i templariusze, czyli poszukiwacze, którzy znajdują.”
Temat dotyczył naszych odkryć z okresu II Wojny Światowej, jak również innych akcji przeprowadzonych w ostatnim czasie. Z racji tego, że na całość wystąpienia mieliśmy jedną godzinę, musieliśmy wybrać jedynie cztery akcje poszukiwawcze. Wybór nie był łatwy, jednak w końcu udało się wyłonić z bogatej palety akcyjnej Sakwy cztery, naszym zdaniem najciekawsze tematy. Wybór padł na akcję o kryptonimie „Zając” dotyczącej ukrytego depozytu AK. Akcji w Kargowej, w której podjęliśmy próbę odszukania zamurowanych żywcem pod kargowskim ratuszem żołnierzy armii Napoleona. Miejsce znalazła również bardzo ciekawa akcja w Krakowie, gdzie w klasztorze o. Franciszkanów poszukiwaliśmy krypty grobowej Bractwa Dobrej Śmierci. Ostatnim punktem przedstawionym na naszej prelekcji był Ptkanów. W tym temacie przedstawialiśmy naszą pracę związaną z próbą odszukania legendarnych podziemi templariuszy, jak również wspomnieliśmy o odnalezionym przy tej okazji w podziemiach ptkanowskich skarbie srebrnych monet.

Trzeci Dolnośląski Festiwal Tajemnic zaplanowany został na sobotę i niedziele.
My postanowiliśmy przyjechać już w piątek, aby zaklimatyzować się przed sobotnią prelekcją i spokojnie zwiedzić Zamek Książ. Cały zespół rezydencyjny średniowiecznego zamku urzeka swym pięknem, a dobry duch tego miejsca towarzyszył nam i naszym rodzinom w ciągu całego weekendowego pobytu.

foto-dronowo.pl

W piątek wieczorem zjedliśmy wspólną kolację, która wprowadziła świetny klimat na samym początku naszej wizyty i jeszcze bardziej dodała nam skrzydeł przed sobotnią prelekcją . Z racji tego, że następnego dnia mieliśmy przeprowadzić prezentację, postanowiliśmy dobrze wypocząć, dlatego nie przeciągając czasu wieczornego udaliśmy się do hotelu na spoczynek.

Sobota obudziła nas pięknym słońcem, które od samego rana mocno ciągnęło słupek temperatury do góry – dzień zapowiadał się bardzo upalnie. Wstaliśmy wszyscy dość wcześnie i po porannym posiłku zaczęliśmy przygotowania do prelekcji.

 

Dzięki uprzejmości Firmy „avrent” przywieźliśmy z sobą piramidę holograficzną. Wewnątrz piramidy grafik przygotował nasze logo z nazwą stowarzyszenia i adresem strony www. Piramidę ustawiliśmy w przejściu do Sali balowej, gdzie odbywały się spotkania. Przez dwa dni mogliśmy zaobserwować duże zainteresowanie naszą piramidą . Przechodnie zatrzymywali się i obserwowali ruchomą prezentację 3D zamkniętą wewnątrz szklanej kopuły. Projekt ten zainteresował również organizatorów, niewykluczone więc, że w przyszłym roku takie cuda w rozbudowanej wersji znajdą swoje miejsce na Zamku Książ.

Około godziny 12.00 postanowiliśmy kontrolnie włączyć naszą prezentacje i upewnić się, ze wszystko mamy dopięte na ostatni guzik. Zebraliśmy się w jednym z pokoi hotelowych i po naciśnięciu na pulpicie laptopa ikony pod nazwą – „prezentacja-Książ” wyskoczył nam duży napis brzmiący w skrócie – ERROR! – strach zajrzał nam w oczy. Zaczęliśmy znosić wszystkie laptopy jakie mieliśmy pod ręką, a było ich pięć, na każdym z nich próbowaliśmy ożywić martwą prezentację. Poprosiliśmy również ekipę RMF FM o pomoc. Wysłali nas do swojego informatyka, ale i ten fachowiec stwierdził, że – tu cytuję – „jego umysł tego nie ogarnia”. Mając za sobą wszelakie próby uruchomienia opracowanej prezentacji, postanowiliśmy przygotować całość od początku. Spojrzeliśmy na zegarki, godzina była graniczna, zegarek wskazywał 13.30, prelekcję zaczynaliśmy o 16.15. Mieliśmy niespełna trzy godziny na przygotowanie całej części multimedialnej, byliśmy jednak świadomi, że przygotowanie poprzedniego projektu zajęło naszemu koledze Kilerowi cały tydzień – potrzebowaliśmy prawdziwego cudu. Na szczęście okazało się, że mamy na jednym z komputerów wszystkie potrzebne materiały do opracowania wszystkiego od nowa. Uwijaliśmy się z ułożeniem materiału jak natchnieni. Po 2 godzinach z małym hakiem mogliśmy odetchnąć z ulgą – prezentacja była gotowa, a my wykończeni. Mimo zmęczenia wciąż pulsowała w nas energia potrzebna do przeprowadzenia prelekcji. Udało nam się nawet przed godziną „zero” złapać szybki prysznic i jeszcze parę minut przed 16.15 pojawiliśmy się na sali, gdzie już tłumnie oczekiwali słuchacze. Na początku naszego wystąpienia mieliśmy wątpliwości, czy wszystko zadziała prawidłowo, co oczywiście powodowało u nas lekki stres. Obawy jednak okazały się bezpodstawne i śmiało mogliśmy przeć do przodu prowadząc wszystkich naszych gości na wycieczkę po naszym świecie poszukiwacza.

Sama prezentacja przebiegła w bardzo miłej atmosferze. Ludzie mimo panującego gorąca trwali niezłomnie na sali, żywo reagując na przedstawiane przez nas obrazy i komentarze – było śmiesznie, jak również ciekawie. Na koniec nie zabrakło podziękowań dla naszych żon i dziewczyn, dzięki którym możemy realizować swoją pasję bezstresowo – zawsze kiedy wracamy po weekendzie poszukiwawczym do domu czekają na nas uśmiechnięte – to dodaje nam skrzydeł.

Po naszym wystąpieniu zaczęły podchodzić do nas różne osoby prosząc o wizytówki i dając nam własne. Nawiązaliśmy wiele ciekawych kontaktów i usłyszeliśmy dużo elektryzujących historii wartych zbadania. Wierzymy, że w przyszłości będziemy mogli przekuć te informacje w czyn. RMF FM również miało do nas kilka pytań, na które odpowiedzieliśmy z duża ochotą. A o co pytali i co odpowiedzieliśmy możecie usłyszeć w linku poniżej.

Po spełnieniu naszego obowiązku mogliśmy spokojnie wejść we wszystkie wydarzenia zaplanowane w dalszej części dnia, a było ich naprawdę mnóstwo. Duże wrażenie wywarły na nas wszystkie rekonstrukcje zdarzeń z przeszłości. Rekonstruktorzy ubrani w stroje z minionej epoki, wybuchy pirotechniczne, całość podgrzana muzyką i komentarzem lektora poruszały serca widzów.

foto – klodzko24

Wieczorem zorganizowaliśmy wspólną kolacje, do której mogliśmy zamówić kufel piwa i lampkę wina. Swoją obecnością zaszczyciła nas pani Joanna Lamparska wraz z paroma znajomymi. Dyskutowaliśmy o poszukiwaniach, festiwalu i wydarzeniach z nim związanych.

Przed festiwalem pani Joanna była dla nas osobą znaną z artykułów zamieszczonych w internecie, po tym weekendzie jednak wiele się zmieniło. Można powiedzieć, że pani Joanna Lamparska wpadła nam w „oko”, tzn. bardzo ją polubiliśmy za jej otwartość, pasję, którą dało się czuć przy okazji każdej opowiadanej historii. Byliśmy pod wrażeniem faktu, że drobna kobieta ma w sobie tak dużo siły i determinacji, aby z tak wielkim rozmachem i sukcesem przeprowadzić przedsięwzięcie o nazwie – „Dolnośląski Festiwal Tajemnic” – gratulujemy pani Joanno i życzymy dalszych sukcesów.

W niedzielę rano umówiliśmy się na prezentacje sprzętu, który wykorzystujemy w naszych poszukiwaniach. Na dziedziniec zamkowy przynieśliśmy georadary przywiezione przez naszego partnera – Firmę GPR24. Mogliśmy pokazać obecnym w czasie pokazu ludziom zasady działania tego sprzętu. Każdy mógł do nas podejść, zobaczyć odczyty, zadać pytania.
W tym samym czasie na dziedzińcu pałacowym gościli wojowie z okresu wczesnego średniowiecza, pośród których ciągnęliśmy nasz georadar poruszając się w śród walczących ze sobą wojowników i latających tu i ówdzie oszczepów. W tym samym czasie spotkały się dwa światy – średniowieczny ze swoimi wojownikami bronią i potyczkami, i XXI w. czyli Sakwa ze swoimi georadarami, badaniami – wyglądało to wszystko bardzo ciekawie. Przyzwyczailiśmy się już do tego, że w naszych poszukiwaniach mamy duże szczęście, tym razem również nas ono nie ominęło. Prezentując georadar na dziedzińcu zamkowym natrafiliśmy w pewnym momencie na sztolnię, o istnieniu której raczej nikt nie wiedział – ach to szczęście poszukiwacza.

link do filmu z prezentacji georadaru – www.rmf24.pl/video,vId,1902829

Cały festiwal będziemy wspominać bardzo miło, wszystko co nas tam spotkało było niecodzienne, w każdym przypadku godne Festiwalu Tajemnic.
Dziękujemy Organizatorom za zaproszenie i wspaniałą organizację Dolnośląskiego Festiwalu Tajemnic. Dziękujemy przede wszystkim pani Joannie Lamparskiej, która jest pomysłodawcą tego przedsięwzięcia.

Na sam koniec pragnę napisać kilka słów do osób mających wątpliwości, czy w przyszłym roku wybrać się na Festiwal Tajemnic do Wałbrzycha – nie zastanawiajcie się ani chwili dłużej, jest to czas, który przyniesie Wam dużo pozytywnych przeżyć, o których będziecie długo rozmyślać i opowiadać. Mam tylko małą podpowiedz organizacyjną – nie odkładajcie rezerwacji hotelu na ostatnią chwile, ponieważ z pewnością przed samym festiwalem nie będzie wolnych miejsc noclegowych.
Mogę również zdradzić mały sekret –prawdopodobnie w przyszłym roku ponownie będziemy gościć na zamku Książ – więc napiszę na koniec z nadzieją – do zobaczenia w przyszłym roku na IV Dolnośląskim Festiwalu Tajemnic.

 

prospektor