W listopadzie minionego roku przeprowadziliśmy akcję poszukiwawczą na terenie województwa łódzkiego. Dzisiaj, po dwóch miesiącach od naszego spotkania ukończony został raport oraz zidentyfikowane zostały zabytki archeologiczne odnalezione podczas przeprowadzonych badań. Uzbrojeni w nowe fakty możemy w tym artykule przedstawić przebieg kolejnej akcji naszego stowarzyszenia.

Na miejsce poszukiwań wybraliśmy tereny przyległe do niewielkiego, średniowiecznego grodu. Z racji tego, że była to nasza pierwsza akcja na ziemi łódzkiej musieliśmy „przetrzeć szlak” prowadzący do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Łodzi. Po pierwszych rozmowach telefonicznych kontakt z panią konserwator okazał się być bardzo miły i rzeczowy. W krótkim czasie udało nam się złożyć stosowne dokumenty w urzędzie i po upływie kilkunastu dni otrzymaliśmy zgodę na przeprowadzenie badań. Do naszej akcji poszukiwawczej jako nadzór przydzielona została pani archeolog Aleksandra Piasta.

Podjęliśmy decyzję, że najlepszym dniem na spotkanie w terenie dla wszystkich biorących udział w poszukiwaniach będzie sobota. Ustaliliśmy, że podczas jednego weekendu upieczemy dwie „pieczenie” – przeprowadzimy akcję i zorganizujemy Walne Zebranie stowarzyszenia. W związku z tym postanowiliśmy przyjechać na miejsce już w piątek. Dzięki uprzejmości naszego kolegi Przemka mogliśmy przez cały weekend korzystać z jego pięknej posiadłości, gdzie w ciągu dwóch dni pobytu spędziliśmy niezapomniane chwile.

W piątek wieczorem odbyło się WZ, podczas którego poruszaliśmy ważne kwestie związane z działalnością stowarzyszenia. Dyskutowaliśmy na temat OPP, planowanych przyszłorocznych akcji, jak również podsumowywaliśmy kończący się rok 2015. Był to również odpowiedni moment na zapoznanie się ze szczegółami sobotnich badań. Mimo poważnie brzmiących informacji – OPP, akcje, podsumowanie, jest to również czas, w którym możemy pośmiać się z otaczającego nas świata i z siebie nawzajem.

Przemek i Robert, organizatorzy naszego spotkania, późnym wieczorem zaproponowali nocny spacer drogą przez las prowadzącą do tajemniczego miejsca zwanego „stajenką”. Wszystkich bardzo zaciekawił ten pomysł i jak jeden mąż z czołówkami na głowach ruszyliśmy w nieznane. Święta Bożego Narodzenia były tuż za progiem, tym bardziej postanowiliśmy jako pierwsi z Polaków odwiedzić stajenkę. Co się jednak później okazało nasza stajenka miała niewiele wspólnego ze stajenką Betlejemską, jednakże czas tam spędzony okazał się być niezapomnianym przeżyciem.

Po zawirowaniach piątkowego wieczoru nastał sobotni poranek. Pani domu – Aneta przywitała nas przepysznym śniadaniem z filiżanką aromatycznej kawy, która niejednemu z uczestników minionej biesiady uratowała życie. Po leniwym poranku wszystkich udało się w końcu postawić do pionu i spokojnie w komplecie mogliśmy wyruszyć na miejsce naszej akcji.

Zwyczajem sakwowym przygotowany został pojemnik na odnalezione zabytki pozyskane podczas poszukiwań. Swój talent pokazał tym razem Przemek, który własnoręcznie wykonał piękną, drewniana skrzynię z wypalonym logo Sakwy. Tak opakowane artefakty trafiły na ręce naszego nadzoru – pani Aleksandry Piasta.

Po przybyciu w okolice grodu spotkaliśmy się z naszą panią archeolog i właścicielem terenu. Dzień był zimny i wietrzny. Wiedzieliśmy, że przeprowadzenie poszukiwań w tak ciężkich warunkach będzie nie lada wyzwaniem. Mimo tak nieprzyjemnej pogody nie było nikogo kto by choć przez chwilę narzekał na panujące warunki atmosferyczne. Po ustaleniu planu działania i po zapoznaniu się z załącznikami pozwolenia wszyscy z wielkim zapałem wyruszyli w teren.

O samym grodzisku wiadomo jest niewiele. Dotychczasowe badania pozwoliły ustalić jedynie, że jest to duży kopiec, około 6 m wysoki, otoczony szeroko fosą z wodą, porośnięty gęsto drzewami. Podczas badań powierzchniowych znajdowano ułamki ceramiki i kawałki cegieł, a w pobliżu kopca ceramikę wczesnośredniowieczną i z późnego średniowiecza. Powstanie grodziska wydatowanao na XVIw.

Właśnie z racji tak skąpych informacji wybraliśmy ten obiekt jako cel naszych badań. Przystępowaliśmy do działania w nadziei, że uda nam się odnaleźć istotny zabytek, który choć trochę odsłoni tajemniczą zasłonę historii rozciągniętą nad grodziskiem przez nieubłagany czas. Marzenia w Sakwie spełniają się, czego dowody w przeszłości mieliśmy wielokrotne, tym razem nie mogło być inaczej. W terenie, ze względu na panujące zimno wytrzymaliśmy jedynie trzy godziny. Podczas tego krótkiego czasu udało nam się odnaleźć kilka istotnych zabytków – topór średniowieczny, medalik cynkowy, hak mundurowy i kilka innych drobnych znalezisk. Najciekawszym artefaktem okazał się tłok pieczętny herbu Larysza z przełomu XIII/XIVw. Właśnie to znalezisko jest naszym zabytkiem pozwalającym lekko uchylić zasłonę historii. Jeżeli w przyszłości podczas badań archeologicznych uda się powiązać odnaleziony przez nas tłok z grodem, będzie to dla nas duża satysfakcja i wielka radość.

Nasza pani archeolog Aleksandra Piasta postanowiła sobie wpaść do fosy i swój plan zrealizowała. Jedną nogą po kolano utonęła w wodzie. Sakwa z rycerską ochotą pospieszyła na pomoc rozpalając ognisko, przy którym pani Aleksandra mogła ogrzać się i nieco odpocząć. Wykorzystaliśmy wszyscy ten czas na pieczenie kiełbasek i wspólne rozmowy. Tu również z wielką pomocą dla wszystkich uczestników akcji przybyła żona Przemka Aneta, która przywiozła ze sobą kociołek pełen pysznej zupy z wkładką – dziękujemy z całego serca.

Na koniec zrobiliśmy wspólne zdjęcie i naładowani pozytywną energią zakończyliśmy oficjalnie naszą akcje poszukiwawczą. Mamy wielką nadzieję, że nie jest to nasza ostatnia wizyta w tych stronach. Jesteśmy przekonani, że jeszcze dużo dobrego czeka na nas w tej części Polski.

Dziękujemy WUOZ w Łodzi za zaufanie, którym zostaliśmy obdarzeni, mamy nadzieję, że w przyszłości nasze stowarzyszenie będzie mogło przeprowadzić wiele ciekawych akcji poszukiwawczych na ziemi łódzkiej. Bardzo dziękujemy pani Aleksandrze Piasta za nadzór archeologiczny prowadzony podczas naszych badań oraz za wszelką pomoc okazaną nam w późniejszym czasie. Dziękuję również członkom stowarzyszenia za determinację i serce włożone w poszukiwania.

Poniżej znajdują się zdjęcia artefaktów odnalezionych podczas naszej akcji poszukiwawczej.
Foto.- Aleksandra Piasta

Prospektor