Osoby biorące udział w badaniach:

1. O. Łukasz Brachaczek- ekonom Klasztoru Franciszkanów
2. O. Franciszek Solarz – archiwista Klasztoru Franciszkanów
3. Monika Łyczak – firma Framea, nadzór archeologiczny
4. Jarosław Łyczak- firma Framea, nadzór archeologiczny
5. Jacek Adamiec – firma GPR24.com.pl – georadar
6. Tomasz Stępień- firma GPR24.com.pl – georadar

7. Partner w badaniach – Firma Georadar Wrocław
8. Mateusz Kudła – reporter TVN
9. Grzegorz Głubczyk – operator TVN
10. Oraz członkowie Stowarzyszenia Sakwa- Michał Antczak, (Kiler)
11. – Dawid Stec, (Prospector)
12. – Mariusz Dyna, (Mario)
13. – Michał Mleczko. (Wiślanin)

Cel badania:

Głównym celem podjętych badań było stworzenie mapy ewentualnych elementów podziemnych na całej powierzchni kościoła wraz z przyległymi krużgankami, powstałej na podstawie odczytów georadarów. Zadanie to zostało wykonane w całości i w terminie około miesiąca przekażemy pełen wydruk mapy wraz z analizą geo oraz sprawozdaniem z nadzoru archeologicznego na ręce przedstawicieli Klasztoru, jak i krakowskiego WKZ.

Mamy nadzieję że wyniki naszych badań ułatwią w następnych latach planowanie remontów oraz projektowanie przebiegu systemów ogrzewania, jak i innych instalacji podziemnych bez narażania kościoła na niebezpieczeństwa wynikające z istnienia podziemnych pustek i czyhających pułapek architektonicznych, np. w postaci reliktów dawnej architektury. Mamy też nadzieję że ułatwimy pracę przyszłym naukowcom w ich badaniach, przekazując do archiwum aktualny na rok 2015 plan podziemnej części kościoła.

Wykorzystując trwający remont i nadchodzącą instalację podziemnego ogrzewania w nawie bocznej kościoła czyli kaplicy Męki Pańskiej, a co za tym idzie – rozkuwanie podłóg, uzyskaliśmy zgodę WKZ na małośrednicowe odwierty w miejscach wytypowanych na podstawie odczytów georadaru. Ponieważ na posiadanej przez nas mapie z 1792 roku, aktualizowanej na początku XX wieku, remontowana obecnie nawa boczna była jedną wielką białą plamą, skupiliśmy się na odwiertach w tej części świątyni. Łącznie w całej świątyni – wg wspomnianej mapy – znane jest ponad 250 pochówków i monumentów. W nawie bocznej, do czasu naszej akcji, liczba znanych pochówków wynosiła zero.

Do badan zaprosiliśmy dwie niezależne firmy. Pierwsza firma to GeoRadar z Wrocławia, druga to GPR24.com.pl. Dwie ekipy za pomocą dwóch niezależnych urządzeń pracowała nad całością skanów. Już pierwsze odczyty wskazywały na różne interesujące miejsca pod posadzką. Po wstępnej analizie wybraliśmy te punkty, które wedle georadaru zlokalizowane były w miarę płytko, tak by nasze metrowe wiertło mogło dosięgnąć pustki. Każdy z odwiertów, który wykonaliśmy, był strzałem w przysłowiową 10-tkę. Maciek, Jacek i Tomasz bezbłędnie wykonali swoją pracę. Odkryliśmy krypty grobowe, całe pomieszczenia lub fragmenty łączących je korytarzy, wraz z leżącymi chaotycznie trumnami, jakby przeniesionymi w pośpiechu i ułożonymi bezładnie. Sięgają one najprawdopodobniej czasów potopu szwedzkiego. Szczerze mówiąc mam nadzieję, że pod posadzką w nawie bocznej czekają na nas również pochówki średniowieczne. Nie wiem dlaczego, ale mam takie przeczucie odkąd ostatni raz tam byłem i żegnałem w duchu to niesamowite miejsce na mapie Krakowa. Proszę jednak potraktować to jako marzenie zdeklarowanego Krakauera.

Teraz część opisu bardziej lirycznego..

Pracowaliśmy w dzień i w nocy. Było to dla nas naprawdę duże przeżycie. Jak zazwyczaj w artykułach Sakwy dziękujemy po kolei każdej z osób pomagających nam, tak myślę, iż nie obrażę nikogo z obecnych podczas badań, gdy napiszę że byliśmy jednym organizmem. Płucem, mózgiem, sercem, nerką i kończynami. Wiedza obecnych księży, archeologów, kolegów z georadarami… i nasze skromne sakwowe doświadczenie… Był to zespół interdyscyplinarny, który wszystkie swoje walory i swoją wiedzę „wykładał na wspólny stół”. Zebrana w ten sposób energia pchała nas do przodu nie bacząc na zegarek i zmęczenie. Niektórzy przejechali 400 kilometrów już w dniu Bożego Ciała, by być razem z nami. Ukłon dla Panów.

Muszę również wspomnieć zdań parę o naszym nadzorze archeologicznym. Monika i Jarosław Łyczakowie, od lat badający krakowskie kościoły. W ten długi weekend czerwcowy, gdy większość z Rodaków wypoczywała, my musieliśmy zmienić godziny poszukiwań ze względu na zbyt dużą ilość mszy, ślubów i innych zaplanowanych ceremonii, jak też setek turystów stojących przed drzwiami…

Dzwoniąc do pani Moniki i pytając czy zamiast na 8.30 przyjedzie na 20stą… miałem wielkie obawy..

Ale Jej odpowiedz jest chyba wszystkim znana i za Ich wsparcie oraz wiedzę, jak również wspomnianą elastyczność – serdecznie dziękujemy.

Muszę również z czystą przyjemnością napisać, iż gdyby nie ekonom Klasztoru, o. Łukasz Brachaczek, to cała akcja rozmyła by się w powietrzu jak poranna mgła. Życzyłbym sobie, na co dzień spotykać takich ludzi i takie charaktery. W autobusie, w pracy, urzędzie, i na ulicy.

Pracując z nami w nocy, czy to o.Franciszek czy o. Łukasz, zawsze cierpliwie znosili nasze nowe pomysły, niejednokrotnie opowiadając tak ciekawe historie że chciało by się słuchać ich bez końca. Jesteśmy pod wielkim wrażeniem i dziękujemy za wszystkie rozmowy, opowiadania, jak też za pasjonującą wiedzę historyczną. O gorącej kawie dającej energię wspominać nie trzeba. Jak też o wsparciu i zrozumieniu.

Gdy akcja była tylko marzeniem, zanim udałem się do WKZ z prośbą o rozmowę na temat samej idei, spotkałem się z o. Łukaszem. W remontowanej, pełnej robotników nawie bocznej Kościoła Franciszkanów w Krakowie. Pierwsze spotkanie, pierwsze rozmowy i planowanie tego, co nagle wydało się dla mnie już ciut realne, zaowocowały dalszymi dyskusjami, doprowadzając ostatecznie do pierwszych poszukiwań Stowarzyszenia Sakwa w Krakowie.

Mamy nadzieję że to może dopiero początek wspólnych działań.

Życzę tego z całego serca wszystkim, którym bliskie jest odkrywanie tajemnic.

Zdjęcia z akcji dostępne są na FB Sakwy. Zapraszamy.

Filmik:

 

Galeria zdjęć:

/Wiślanin/